Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Tutaj możemy powspominać te koteczki, które już nas opuściły, ale NIGDY nie opuściły naszych serc.
Awatar użytkownika
CZANKRA
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 6754
Rejestracja: 11 mar 2006, 22:11
Hodowla: CZANKRA*PL
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontaktowanie:

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: CZANKRA » 09 kwie 2009, 00:47

Gabi_76
Mam pytanie czy gdy kot umarl to powiadomilas hodowce ze zmarl na FIP ?. Powinnas zrobic to w pierwszej kolejnosci a nie pisac o tym na wszystkich forach. !!!
Rozumiem strate kociaka, ale jak napisal DOMDYB nigdy tego nie przewidzisz.
Dlaczego nigdzie nie napisalas na forach ze po tygodniu wzielas od siostry dachowca bo nie miala co z nim zrobic. Skad siostra wziela dachowca czy byl przebadany i zaszczepiony itd ????
Pomijam juz to ze jednak tydzien pobytu kociaka w nowym domu gdzie na poczatku byl sam ,zdazyl sie juz troche przyzwyczaic do nowych zapachow,odglosow ( na poczatku tez byl to nowa sytuacja dla niego i byl zestresowany ) to ty zafundowalas mu nowy stres w postaci nowego kolegi i to dachowca nie wiadomo skad. Trzeba bylo najpierw zadzwonic do hodowcy i spytac sie czy to jest dobry pomysl.
Zadzwonilas do hodowcy juz po fakcie gdy kociak juz zachorowal i sama powiedzialas ze byl bardzo zestresowany przybyciem nowego kota ze az dostal biegunki. Przedtem jej nie mial i wszystko bylo oki.
Jezeli juz nawet chcialas mu zafundowac kolege to nie tak szybko i najpierw trzeba mu bylo podniesc odpornosc
- np. podajac Zelexis na 10 dni przed jego przybyciem.
Poczytaj tez o FIP troche a potem oskarzaj innych.
Ta opowiesc ma druga strone medalu.
Mozliwe ze w hodowli sa koty pozytywne ale zarowno one jak i ich dzieci nigdy moga nie zachorowac na FIP tylko wlasnie sprzyjajace warunki go uaktywniaja i prowadza do tego ze corona sie mutuje i kot zachoruje na FIP.
Dlatego stres jest takim zlym czynnikiem ktory robi tzw iskierke i nalezy uodparniac koty w hodowlach ale i nie tylko bo stres towarzyszy tez kociakom sprzedawanym na kolanka jak w twoim przypadku.
Jak moi przedmowcy zauwazyli w 90 % hodowli FIp krazy, ale to nie znaczy ze ktokolwiek w nich zachoruje.
Podaje jesze raz na koniec czynniki stresu u kota ktore moze spowodowac uaktywnienie sie FIP to:
- przesiedlenie starszych kotow i kociat ( koty w srednim wieku nie choruja )
- porod u kotek i oslabienie organizmu
- remont w mieszkaniu
- glosne i czeste balangi w wypadku kiedy kot nie jest towarzyski np znika gdy nawet jedna obca osoba odwiedzi Wasz dom
- sylwester ( petardy,fajerwerki i race) - patrz wyzej dotyczy kota bojazliwego
- wystawy
- branie na urlopy bo kot czesto traktuje to jak przesiedlenie
- operacje wszelkiego rodzaju
- kastracja i sterylizacja

Gabi_76 poprostu z jednej strony mialas pecha a po drugie zafundowalas kociakowi dodatkowy stres.

No i na koniec powiem tylko tyle ze jezeli kociak jest z tych kociakow stresowych np w hoodowli jest strachliwy,wycofany. To nie powinien byc sprzedawany do duzych hodowli ani do domow gdzie jest duzo malych dzieci. Wtedy jest ryzyko wieksze ze zachoruje na FIP.

Podejrzewam ze hodowca nie zdawal sobie sprawy ze kociak bedzie mieszkal z innym kotem i do tego tak szybko.

Innym chce powiedziec ze nim napisza co kolwiek i gdzie kolwiek to niech najpierw poczytaja, zadzwonia do hodowcy itd. !!!!

---------- 09 Apr 2009, 0:25 ---------------

Jezeli chodzi o inne przypadki a bylo ich jeszcze 2 z tego co pamietam to:

1 przypadek to taki ze kociak byl zakupiony w lutym a w lipcu ukasil go szerszen czy osa i spuchl mu nos i najpierw na to byl leczony i prawdopodobnie FIP byl nastepstwem tego nieszczesliwego zdazenia. Obnizona odpornosc bo z niej wszystko sie bierze.

2 przypadek ktory tu na forum bardzo przezylismy to kocurek rudy pregowany ktory przybyl jako ostatni do innych kotow w krotkim czasie. . Mozliwe ze kociak niosl corona tego sie nie dowiemy moze inne koty w stadzie niosly corona ale ze on przybyl jako ostatni to tez stres moze byly jakies zaczepki,przepychanki i kociak tez sie zestresowal. Pamietajmy ze FIP nie bierze sie z niczego. Mozliwe ze nigdy by nie zachorowal gdyby mieszkal sam a nie przyszedl na terytorium innych kocurkow.

Fip naprawde jest bardzo zdradliwa i nie przewidywalna choroba.
Wystarcza tylko nie sprzyjajace warunki, czesc ludzi uwaza ze krycie wsobne - duze pokrewienstwo tez przyczynia sie do wiekszej zachorowalnosci na FIP. Czesc uwaza ze mozna go zlapac na wystawach lub u weta.
A wszystko sprowadza sie do stresu i odpornosci na niego o ktorym pisalam wczesniej.

Niestety kotow nie ustrzezemy przed wszystkim - dlatego
PODNOSMY ODPORNOSC i jak najmniej IMBREDOW !!! Czasami sa nieuniknione.
IMBREDY jezeli sa dobre tez nie powoduja wystapienia CORONY - tez tak slyszalam !!

---------- 09 Apr 2009, 1:25 ---------------

Ja dzwonilam do hodowcy o 22.30 jak tylko otrzymalam inf. od forumowiczow ze takia sprawa ma miejsce.

Hodowca poinformowal mnie ze nic o smierci kociaka nie wie, ze ostatnio GABI dzwonila do niego gdy kociak zachorowal. O zgonie kociaka dowiedzial sie ponoc ode mnie. Jak jest naprawde tego nie wiem.
Oczywiscie ja tez sklaniam sie do tego aby hodowca zwrocil Gabi pieniadze lub oddal innego kota. To jest w dobrym tonie.

Trzeba sie tylko dogadac i nie w formie stresujacej dla obydwu stron.
Dla hodowcy kazdy taki przypadek to tez wielki smutek i stres zwiazany ze smiercia wlasnego kociaka z hodowli.

Na pewno wszystko o czym napisalam wczesniej tez moglo przyczynic sie do zaistnialej sytuacji.
Niestety pewnym chorobom mozemy zapobiegnac szczepiac koty a innych chorob nie zapobiegniemy np FIP czy RAK
( tu do glosu dochodzi genetyka i niesprzyjajace warunki).
I to ze dzis np kotom zrobimy testy na FIP i wyjda - to nie znaczy ze za pol roku ten sam kot nie bedzie mial +

Dlatego na swiecie coraz wiecej krajow sklania sie nad profilaktyka i zapobiega ryzyku zlapania chorob wirusowych. PODNOSI ODPORNOSC swoim pupilom.
My stosujemy np. ZELEXIS w dawkach 2x do roku po 2 dawki kazdemu kotu w hodowli i przed kazda wystawa zakladajac ze jedziemy raz w miesiacu jezeli jedziemy np co tydz lub 2x w miesiacu wtedy szczepimy tylko raz.
Bogatsze kraje i te gdzie weterynarja a w szczegolnosci leki stoja na wyzszym poziomie stosuja np. INTERFERON ALFA 2A
Ponizej podaje dawki w jez Angielskim a takze strone www niestety w jez. RUS

The measures -
1 day - 2 000 000 E per a cat (adult or kitten - no difference)
2 day - 1 500 000 E
3 day - 1 000 000

I bought 2 packs 5 000 000 E per each ampule. Add 1 ml of steril water
or NaCl into an ampule ( remember - it is active only 4 minutes). Use
insuline syringe for 0,5 ml (50).
1 day - 0,4 (40) per a cat into muscles
2 day - 0,3 (30)
3 day - 0,2 (20)

1 day 20 mln E (4 ampules)
2 day 15 mln (3 ampules)
3 day 10 mln (2 ampules)

1 pack =5 ampules 5 000 000 E each


Well, Corona can be eliminated despite your vet's scepsis, but we should
make the immune system of a cat to do it. The best way is interferon
line. For ex ronkoleucine or for Corona the best is INTERAL
(http://www.webapteka.ru/drugbase/name15 ... c3458.html) international
trade name INTERFERON ALFA 2A, or Interfenon alfa 2a human recombinant.
Just 3 injections needed (in muscles)
1 day - 2 000 000 E per cat
2 day - 1 500 000 E per cat
3 day - 1 000 000 E per cat

If this is another interferon product, the dosage and terms can be
different. For ex for Ronkoleucine (interleucine-2 human recombinant) 10
000 Е per kg 5 successive days and then 2 times with 48 hours interval.
This course must be repeates in a month.

Another way - but this is with local medicine:
Liarsin (http://www.gama-market.ru/liarsin_100.php?id_prep=424) 1 ml per
cat (5 days) twice daily
a pause for a week,
Poliferrin (http://www.narvac.com/poliferrinA.htm) 5 days
a pause for a week
ronkoleucine 10 000 E per kg 3 days.

Jest to dosc drogi srodek ale kuracje stosuje sie profilaktycznie ale i nie tylko raz do roku.
Podaje sie go przez tydzien kazdemu kotu w hodowli lub nie ( koty kupione na kolanka).Potem robi sie tydzien przerwy i ponownie podaje sie srodek przez tydzien dla kazdego kota. Potem powtarzamy czynnosc po tyg. ( trzy dawki w sumie ).
Srodek niestety mozna zakupic przez weta. ( ktory bieze prowizje) lub jezeli ktos ma dojscia sprowadxa sie go z USA,UK lub RUS.
Rozne sa rodzaje INTERFERONU ja podalam 2 nazwy moze wasi weci znaja jeszcze inne rodzaje i je polecaja.

To tyle w tym temacie to niestety nadal bardzo zdradziecka choroba i dla kazdego hodowcy bardzo przykra. :cry:

---------- 09 Apr 2009, 1:46 ---------------

Ten srodek polecili mi moi przyjaciele z RUS gdzie jest juz szeroko stosowany i w coraz wiekszej ilosci hodowli. Poprostu tam jest juz dosc duza profilaktyka. Norma jest podnoszenie odpornosci.
:P
HODOWLA KOTOW BRYTYJSKICH CZANKRA*PL

Obrazek

Gabi_76
Obcy kot
Obcy kot
Posty: 12
Rejestracja: 07 kwie 2009, 11:04

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Gabi_76 » 09 kwie 2009, 08:34

Witam Cię Czankra,
dziękuję Ci za wszystkie rady i komentarze, cieszę się że się zainteresowałaś sprawą, w końcu ojciec Maxa jest z Twojej hodowli.
Hodowca nie jest z Tobą do końca szczery i to go jeszcze bardziej pogrąża.
Po pierwsze nie było żadnego dachowca, po drugie o wszystkim został poinformowany. Chętnie podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami, ale na maila.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
O-l-g-a
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 4436
Rejestracja: 15 mar 2006, 13:32
Hodowla: Bri-Misie*PL
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: O-l-g-a » 09 kwie 2009, 13:18

Gabi, współczuję ci bardzo straty kociaka.

Koronawirusy są bardzo powszechne w kociej populacji, jednak by doszło do zachorowania muszą w organizmie kota zmutować.
Tak jak pisze Czankra, czynnikiem sprzyjającym chorobie jest stres i obniżenie odporności.
Zazwyczaj jednak choroba dotyka jednego kota ze stada podczas gdy inne pewnie w ogóle nigdy nie zachorują.
Mnie natomiast nurtuje jedno, czy przypadki pojawiających się zachorowań z jednego źródła nie świadczą o jakimś np genetycznym defekcie układu immunologicznego :roll:

Za sam FIP trudno winić hodowcę.
Nie da się tego przewidzieć, nie da się kota uchronić w 100 %
Istnieją tylko czynniki zmniejszające ryzyko.
Natomiast jeśli zachorowanie zdarza się kolejny raz, warto byłoby zastanowić się dlaczego.
Nie wiem czy to po tej samej parze kotów, czy kotce - na pewno warto rozważyć i szukać podobieństw aby w przyszłości uniknąć takich tragedii.
Tyle, że pomocne będą wyniki badań i sekcji, której akurat nie zrobiono.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
CZANKRA
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 6754
Rejestracja: 11 mar 2006, 22:11
Hodowla: CZANKRA*PL
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontaktowanie:

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: CZANKRA » 09 kwie 2009, 13:30

Gabi napisalam do Ciebie na pw ale niestety cos wysylanie szwankuje nie jestem pewna czy wiadomosc do Ciebie Wyszla.


Po kim Gabi byl twoj kociak - jakich rodzicach ?
No i po jakich rodzicach byly te poprzednie przypadki 2 FIP ?
Slyszalam ze czynnikiem sprzyjajacym zachorowalnosc na FIP ale i na RAKA sa ZLE IMBREDY - oczywiscie to ze to jest zly imbred dowiadujemy sie po fakcie np rozszczep podniebienia,otwarte brzuszki,zalomki ale i np FIP. Zle imbredy tez podobno sprzyjaja HCM I PKD.
Przy dobrych imbredach tzw. zdrowych koty nie choruja.
HODOWLA KOTOW BRYTYJSKICH CZANKRA*PL



Obrazek

Awatar użytkownika
Pola
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 4328
Rejestracja: 19 sie 2006, 10:10
Hodowla: PolaBri
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Pola » 09 kwie 2009, 13:41

Bardzo mi przykro z powodu straty kociaka :(
Obrazek

Gabi_76
Obcy kot
Obcy kot
Posty: 12
Rejestracja: 07 kwie 2009, 11:04

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Gabi_76 » 09 kwie 2009, 14:01

Czankra, otrzymałam od Ciebie wiadomość i wysłałam moją odpowiedź na prv. Daj znać, że odebrałaś mojego maila.
pozdr

Awatar użytkownika
mila25
Kot Przyjaciel
Kot Przyjaciel
Posty: 515
Rejestracja: 15 wrz 2008, 18:46
Hodowla: Milabri*PL
Lokalizacja: Lublin
Kontaktowanie:

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: mila25 » 09 kwie 2009, 14:04

Gabi bardzo mi przykro :(
Kamila i Piotr

Obrazek

Awatar użytkownika
Duduś
Zwinny Łowca
Zwinny Łowca
Posty: 1697
Rejestracja: 13 mar 2007, 20:24
Hodowla: Moriquendi*PL
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Duduś » 09 kwie 2009, 14:48

współczuję straty kociaka
CZANKRA pisze: ZLE IMBREDY - oczywiscie to ze to jest zly imbred dowiadujemy sie po fakcie np rozszczep podniebienia,otwarte brzuszki,zalomki ale i np FIP. Zle imbredy tez podobno sprzyjaja HCM I PKD.

nie ma czegos takiego jak zły inbred , każde krycie w pokrewieństwie niesie z sobą ryzyko wystapienia tzw. depresji inbredowej przy stabilnych , zdrowych liniach i inbredach wykonanych " z głową" zmiejsza się to ryzyko do min.
rozszczepy, wytrzewienia i załomki mogą pojawić się przy kryciu bez pokrewieństwa ...
sam w sobie interferon nie jest immunostymulatoren pozwala na wybicie wirusa , w Polsce jest dostępny wet . interferon dla kotów . Z tego co mi wiadomo w Rosji szeroko stosują niejaki cykloferon na podbicie odporności ( lek dostępny w tabletkach i w iniekcji bez recepty )
MORIQUENDI * PL
http://moriquendi.pl
"Koty patrzą na człowieka z góry, psy z oddaniem i uwielbieniem, i tylko świnia patrzy nań, jak na równego sobie"

Awatar użytkownika
CZANKRA
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 6754
Rejestracja: 11 mar 2006, 22:11
Hodowla: CZANKRA*PL
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontaktowanie:

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: CZANKRA » 09 kwie 2009, 15:24

Dudus dzieki za uzupelnienie inf.

INTERFERON ZWIERZECY jest bardzo drogi koszt kuracji np. na 5 kotow kosztuje 4000 pln ( podaje sie wszystkim kotom w stadzie od malych do kastratow).
Natomiast INTERFERON LUDZKI stosowany powszechnie w RUS,UK,USA i pewnie w innych krajach to koszt np na 5 kotow 600 pln wiec to roznica i to spora. Za granica coraz czesciej na dzien dobry podaje sie interferon kazdemu kotu ktory przybywa do hodowli - oczywiscie jest izolowany i przechodzi tzw. kwarantanne.
Oprocz tego jak juz pisalam wczesniej raz do roku wszystkie koty w hodowli otrzymuja INTERFERON LUDZKI jest ich pare rodzai o czym napisalam wczesniej. :P
HODOWLA KOTOW BRYTYJSKICH CZANKRA*PL



Obrazek

Awatar użytkownika
Millka
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 6204
Rejestracja: 26 lip 2007, 08:43
Lokalizacja: Warszawa

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Millka » 10 kwie 2009, 07:01

kinus pisze:a ja mam pytanie - dlaczego nie robicie sekcji?

Gabi sorki za OT ale muszę
Kinus, wtedy jak usypiałam kociaka, byłam na środkach uspokajających, zabeczana, w totalnym szoku; Myślałam, że to jakiś koszmarny sen. Był ze mną mój wet, na oczy nic nie widziałam bo łzy lały się ciurkiem, ja, laik, w takiej sytuacji, w traumie, gdy mi weterynarze powiedzieli, że do stwierdzenia FIP w 100% wystarczy wynik badania płynu nawet nie myślałam by robić kotu sekcję, tym bardziej, że zaraz zabrano go do utylizacji... Skąd mogłam to wiedzieć?
Mi nikt nie napisał w umowie o sekcji, prawdę mówiąc umowa z tej hodowli wygląda żałosne, mogę skan wstawić.
Millkowa Mafia pozdrawia!

Awatar użytkownika
naamah
Obcy kot
Obcy kot
Posty: 2
Rejestracja: 09 kwie 2009, 19:31
Lokalizacja: Łódź

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: naamah » 10 kwie 2009, 08:36

Współczuję bardzo straty kociaka w tak młodym wieku :cry:

wiem, że może nie w porę, ale bardzo by mi zależało na tym, abyś napisała mi na pv po jakich rodzicach był ten kotek, bo mam kicie, ktorej wlasciwie obydwoje rodzice pochodza z tej hodowli a poniewaz niedlugo poddam ja zabiegowi sterylizacji wolalabym wiedziec czy nie istnieje jakies wieksze ryzyko FIP-u i czy powinnam zwiekszyc czujnosc nad zdrowiem mojej kici.(dowiedzialam sie w CCL o Twoim kotku).

Ogolnie prosilabym o podanie na pv rodzicow kotow, ktore zeszly na FIP z tej hodowli (mysle, ze lepiej wiedziec wczesniej i zapobiegac jesli to tylko jest mozliwe, niz pozniej przezywac taki dramat...)

Z góry dziekuje, pozdrawiam i sciskam mocno.

Gabi_76
Obcy kot
Obcy kot
Posty: 12
Rejestracja: 07 kwie 2009, 11:04

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Gabi_76 » 10 kwie 2009, 08:54

Millka, rozumiem Cię doskonale. Ja do ostatniej chwili miałam nadzieję, że mu sie poprawi, że ktoś mi powie że jest lepiej, dlatego decyzję o eutanazji odkładalismy do ostatniej chwili. Ktoś pewnie powie, że skazywałam kociaka na cierpienie, ale ja nie potrafiłam tak po prostu kazac go uśpić. Leczyliśmy go do ostatniego dnia, poiłam go wodą, dawałam odżywki strzykawką do pyszczka, przytulaliśmy go, ech... Ja nawet nie potrafiłam zanieść go do weterynarza, zrobił to mój mąż i tak samo jak Ty ryczałam jak bóbr. Nie sądziłam, że tak bardzo to przeżyję.
Jeśli chodzi o pytanie "kinus" - myślę, że na tym właśnie polega problem, że tego typu przypadki nie są rejestrowane, bo w sytuacji kiedy musisz podjąć decyzję o uśpieniu ulubionego zwierzaka to ostatnia rzecz o jakiej myślisz to sekcja, umowa itd - a później jest za późno. I to tak trwa, a hodowla sobie istnieje i nic z tym nie robi. Jako miłośnicy zwierząt powinni być wyczuleni na takie sygnały, zresztą szkoda gadać...

---------- 10 Apr 2009, 9:54 ---------------

naamah,
wysłałam Ci 2 maile na pv - daj znać czy dostałaś, bo chyba dziś poczta szwankuje...
P.S. Piekna ta Twoja kotka :)

Carmella
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 3317
Rejestracja: 16 mar 2006, 11:33

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Carmella » 10 kwie 2009, 13:18

Gabi, bardzo mi przykro :(
Obrazek

Awatar użytkownika
kinus
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 5316
Rejestracja: 13 mar 2006, 16:55
Hodowla: Kabrirus*PL
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: kinus » 10 kwie 2009, 18:01

Milka problem wlasnie w tym, ze pozniej ludzie pytaja sie co zrobic, a co my mamy powiedziec?
tym bardziej, ze sama widzialam ze 3 koty, ktore FIP nie mialy, a taka decyzje (i decyzje o eutanazji) podjal weterynarz
dziewczyny myslicie, ze nam hodowcom koty nie odchodza?
kiedys gdzies tak w 2004 roku byl pewien pan, ktoremu kot sikal na ciuchy dziecka, wzielam kota, bo chcieli go uspic, wg weta kot byl zazdrosny o dziecko
kot po diagnozie okazal sie miec potworna zoltaczke, leczylam go wraz z moim przyjacielem, u niego kot mieszkal, to mial byc jego kot
wozilismy go z Katowic do Wroclawia do lekarza, bo lekarze na Slasku skazali go na smierc wlasnie ze wzgledu na FIP
kot odszedl niestety, ale kochany tulony
jednak mimo ze strasznie przezywalam jego smierc, poszukalam weta we Wroclawiu, a przyjaciel go tam zawiozl, aby stwierdzic, czy kot umarl na FIP
sekcja sie odbyla
i wiem, ze to nie byl FIP

Ja po prostu namawiam na sekcje, bo to naprawde pozniej duzo ulatwia, nawet taka sprawe, jak przyjecie pod dach nastepnego kociaka.

Milka nie balas sie o koty, ktore u Ciebie wtedy juz mieszkaly? przeciez stykaly sie z tym kocurkiem
ja przyznam, ze sie balam, gdy Ciapek odszedl, dlatego prosilam o sekcje, poza tym bylam swiadoma, ze osoba, od ktorej mialam kotka, tez bedzie chciala wiedziec, na co kotek byl chory (oni tez mieli jeszcze dwa koty).
I dlatego tez w umowie mam sekcje, aby wiedziec, co sie naprawde stalo, bo nie kazdemu weterynarzowi mozna ufac. Kiedys na miau byla sprawa z dwoma ragdolami, ktore zostaly uspione po testach Elisa na FIP, ktore wyszly pozytywne. Koty poza tym nie wskazywaly w zaden sposob na zadna chorobe.


no ale tez tak sobie mysle, ze akurat dla mnie jako hodowcy wazne jest, aby nie dowiadywac sie o chorobie kota, gdy on umiera, ale gdy zaczynaja byc klopoty.
Obrazek

Awatar użytkownika
Buba
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 3771
Rejestracja: 15 mar 2006, 18:03
Hodowla: Rabizonia*PL
Lokalizacja: Szczecin
Kontaktowanie:

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Buba » 10 kwie 2009, 21:40

Millka pisze:Mi nikt nie napisał w umowie o sekcji, prawdę mówiąc umowa z tej hodowli wygląda żałosne, mogę skan wstawić.

Ja też mam w umowie zapisany obowiązek wykonania sekcji. Jednak gdyby coś poważnego się działo z kotem, to nie sądzę, aby właściciel miał głowę do przypominania sobie treści umowy. Dlatego nie wyobażam sobie żeby w takich chwilach hodowca nie wspierał właściciela kota i nie przypomniał takich sprawach jak sekcja. Tu, jak rozumiem tego zabrakło :(

Awatar użytkownika
Millka
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 6204
Rejestracja: 26 lip 2007, 08:43
Lokalizacja: Warszawa

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: Millka » 15 kwie 2009, 08:34

kinus pisze:Ja po prostu namawiam na sekcje, bo to naprawde pozniej duzo ulatwia, nawet taka sprawe, jak przyjecie pod dach nastepnego kociaka.

Milka nie balas sie o koty, ktore u Ciebie wtedy juz mieszkaly? przeciez stykaly sie z tym kocurkiem


Kinus, kotka diagnozowało 4 weterynarzy, w jednej z najlepszych klinki, miał robione badania, nie było żadnych wątpliwości, że to FIP.
Co do obawy przed wzięciem następnego kota i badaniem swoich pozostałych w kierunku FIP, zasięgnęłam porady prof. Frymusa, wklejam tu jego odpowiedź.

Witam,
Nie ma sensu robić żadnych testów, bo nic nie wykażą, a tylko będą
kosztowały i zestresują koty.
Można wziąć już teraz nowego kotka i być dobrej myśli.

pozdrawiam

TF

zapewne wiesz, kim jest dr Frymus.

kinus pisze:ednak mimo ze strasznie przezywalam jego smierc, poszukalam weta we Wroclawiu, a przyjaciel go tam zawiozl, aby stwierdzic, czy kot umarl na FIP
sekcja sie odbyla
i wiem, ze to nie byl FIP


nie obraź sie Kinus, ale to mnie najbardziej zabolało, wg uśpiłam kotka bezpodstawnie, mając wyniki badań i diagnozę lekarzy?
Millkowa Mafia pozdrawia!

Awatar użytkownika
O-l-g-a
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 4436
Rejestracja: 15 mar 2006, 13:32
Hodowla: Bri-Misie*PL
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:

Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: O-l-g-a » 15 kwie 2009, 14:09

Milka, sądzę że nie o to chodzi.
Jeśli stan kota był nierokujący i zwierzę cierpiało to najlepszym wyjściem było skrócenie jego cierpienia.
Tyle, że FIP można w 100% zdiagnozować dopiero po śmierci, poddając kota sekcji.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że kot do eutanazji się kwalifikował, niezależnie czy był to FIP czy nie.

JA jestem przeciwna usypianiu kota tylko na podstawie np testu, natomiast jeśli stan kot się pogarsza i jedyne co można zrobić, to pomóc mu usypiając to nie ma sensu tego odwlekać , bez względu na to czy przyczyną choroby jest FIP czy też coś innego.
Sekcja nie ma być potwierdzeniem czy miałaś rację, że uśpiłaś konające zwierzę, tylko potwierdzeniem co faktycznie było przyczyną choroby.

JA poddałam sekcji swojego kocurka dachowca, który miał nowotwór. Chciałam wiedzieć co to mogło być i jakie mogą być rokowania dla Hermiony - jego siostry.
Nie robiłam tego by potwierdzić słuszność eutanazji.
Nowotwór był tak paskudny i z tyloma przerzutami, że już podczas operacji zdecydowaliśmy o niewybudzaniu kota z narkozy, bo to było najbardziej humanitarne wyjście.
Ale guz i narządy do badania poszły i wiem, że to nie FIP, ani nie np białaczka zabiły mojego kota.

Tak samo robię sekcję kociętom, które tracę przy porodzie.
Jako dla hodowcy ważne jest dla mnie wtedy czy kocię zmarło na skutek za wczesnego odklejenia łożyskla czy tez przypadkiem nie miało jakiejś wady wrodzonej.

Rozumiem, że zrozpaczony właściciel nie myśli o sekcji, ale to ważne i ja tego również wymagam w przypadku śmierci kociąt z mojej hodowli w ciągu 5 pierwszych lat życia.
Tylko, że ja mam nadzieję mieć kontakt stały i gdyby coś się działo wiedzieć od razu.
Wtedy można się zastanawiać co robić, jak leczyć, konsultować itd, a kiedy wszystko zawiedzie przypomnieć o sekcji, by samemu znać przyczynę i ew. uchronić innych przed podobnym dramatem.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
kinus
Kot Expert
Kot Expert
Posty: 5316
Rejestracja: 13 mar 2006, 16:55
Hodowla: Kabrirus*PL
Lokalizacja: Poznań
Kontaktowanie:

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: kinus » 15 kwie 2009, 15:44

Millka pisze:
kinus pisze:Ja po prostu namawiam na sekcje, bo to naprawde pozniej duzo ulatwia, nawet taka sprawe, jak przyjecie pod dach nastepnego kociaka.

Milka nie balas sie o koty, ktore u Ciebie wtedy juz mieszkaly? przeciez stykaly sie z tym kocurkiem


Kinus, kotka diagnozowało 4 weterynarzy, w jednej z najlepszych klinki, miał robione badania, nie było żadnych wątpliwości, że to FIP.
Co do obawy przed wzięciem następnego kota i badaniem swoich pozostałych w kierunku FIP, zasięgnęłam porady prof. Frymusa, wklejam tu jego odpowiedź.

Witam,
Nie ma sensu robić żadnych testów, bo nic nie wykażą, a tylko będą
kosztowały i zestresują koty.
Można wziąć już teraz nowego kotka i być dobrej myśli.

pozdrawiam

TF

zapewne wiesz, kim jest dr Frymus.

kinus pisze:ednak mimo ze strasznie przezywalam jego smierc, poszukalam weta we Wroclawiu, a przyjaciel go tam zawiozl, aby stwierdzic, czy kot umarl na FIP
sekcja sie odbyla
i wiem, ze to nie byl FIP


nie obraź sie Kinus, ale to mnie najbardziej zabolało, wg uśpiłam kotka bezpodstawnie, mając wyniki badań i diagnozę lekarzy?

Milka to akurat nie bylo stwierdzenie do Ciebie, po prostu wiem, ze wiele osob czyta takie watki i chcialabym, aby jesli komus sie przytrafi akurat ta choroba albo jakakolwiek inna, aby po prostu skontaktowal sie z kims, jesli sam nie jest na silach myslec rzeczowo, a niewiele osob znam takich, ktore zachowaja trzezwy umysl podczas gdy ktos, kogo na pewno sie kocha, jest ciezko chory i umiera. Takim kims powinien byc hodowca np, niekoniecznie akurat hodowca tego kota.
No i jeszcze - ze nie kazda diagnoza pt FIP to FIP tak naprawde. Smutne to, ale wielu wetow po prostu tak tlumaczy kazda chorobe, ktorej nie da sie do niczego przypisac :( dlatego tez zanim sie kota uspi, warto sie skontaktowac chociazby wlasnie z prof Frymusem lub dr Rypułą.
Prof Frymusa znam, jest na pewno autorytetem w dziedzinie FIP w Polsce.

a co do sekcji - dokladnie chodzi mi o to, co juz Olga napisala, sekcja nam hodowcom, ale tez wlascicielom kotow mowi o tym, co sie stalo i jaka byla przyczyna, to jest wazne chocby dlatego, aby np wiecej nie krzyzowac kotow z danej pary
Obrazek

nickt
Obcy kot
Obcy kot
Posty: 2
Rejestracja: 09 kwie 2009, 08:37

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: nickt » 17 lis 2009, 15:23

Oświeże stary temat ale to dlatego, że jakieś 4 miesięcy temu kupiłem kotka u Pana Sławka z tej samej hodowli z Łodzi. Oczywiście poprzedzone wpłatą zaliczki 3 miesiące wcześniej i gdy pojechałem z Bydgoszczy odebrać kotka umówionego dnia okazało się na miejscu że kotek ma uszkodzone oczko. Oczywiście Właściciel hodowli mógł mnie o tym wcześniej poinformować telefonicznie (bo utrzymywalismy kontakt telefoniczny)to pewnie odłożył bym przyjazd do czasu wyzdrowienia oczka ale zostałem poinformowany dopiero na miejscu więc kotka odebrałem, ale z odpowiednią notatką w Umowie że ma uszkodzone oczko.
Pojechałem po powrocie do Bydgoszczy do weterynarza swoją drogą specjalistę - okulistę, który obejrzał oko i powiedział, że nie jest to zadrapanie chociaż może to być skutek zadrapania, ale jest to zrośnięcie spojówki z tęczówką i jedynie można to operować pod specjalistycznym mikroskopem, który ma np. Pan doktor Garncarz z Warszawy. Przekonywał mnie, że jest to na 90% do zrobienia i śladu być nie powinno więc zdecydowałem się podjąć do ryzyko, jednak wcześniej zadzwoniłem do Pana Sławka mówiąc mu o całej sytuacji gdzie on przekonywał, że wystarczą kropelki 2 razy dziennie przez tydzień i oczko będzie zupełnie zdrowe....gdybym wtedy wiedział jakie będą konsekwencje zaraz pojechałbym oddać kota....ale niestety nie wiedziałem :/
Zadzwoniłem do doktora Garncarza żeby umówić się na wizytę i operację, jako, że z Bydgoszczy jest to jednak kawałek drogi to doktor Garncarz stwierdził, że najlepiej będzie poczekać aż kociak będzie miał 6mc i dopiero wtedy podjechać. Tak robiłem.
No i właśnie niecały miesiąc temu pojechałem z kotkiem do Warszawy, doktor Garncarz obejrzał oczko i stwierdził, że jest to Herpes wirus i że daje 50% szans na poprawienie stanu oczka, jednakże na pewno nigdy nie będzie wyglądało jak zdrowe bo bielmo już jest na oku. Podjąłem się operacji i teraz po miesiącu nie widzę specjalnie żadnej różnicy, co gorsza dowiedziałem się wtedy że jest to pozostałość po źle leczonym kocim katarze i co gorsza kotek jest teraz nosicielem tego wirusa więc trzeba bardzo uważać jeżeli chce się mieć inne koty. Ja na pewno nie podejmę tego ryzyka a chciałem mieć jeszcze Silver Tabby i teraz mam kotka brytyjskiego które oprócz fajnego charakteru mają jeszcze cechy wyglądu dzięki którym wyglądają jak pluszaki a mianowicie super futro i pomarańczowe oczy. Mój niestety ma jedno oko pomarańczowe a drugie takie zamglone z częściową naroślą i wzbudza raczej politowanie niż zachwyt dzieci które nas czasem odwiedzają :/
Oczywiście zadzwoniłem zaraz do Hodowcy ale on stwierdził, że to niemożliwe, że wszystkie jego koty są badane itd i odłożył słuchawkę i przestał odbierać telefony.
Jestem zniesmaczony takim zachowaniem, późnie znalazłem ten wątek i zobaczyłem, że taka sytuacja z tą hodowlą nie zdarzyła sie pierwszy raz i pytam się jak może dochodzić do takich sytuacji w oficjalnie działającej hodowli!!! Za koteczka zapłaciłem 1600zł i mam teraz kotka z obniżoną odpornościa, chorym okiem i nie mogę mieć następnego!!!
To przecież jest skandal i takie hodowle powinny być kontrolowane.
Nie wiem gdzie mogę napisać w tej sprawie bo mam całą dokumentację medyczną z wizyt oraz Umowę z Hodowcą, korespondencję mailową itd...
Chciałbym doprowadzić żeby takie sytuacje nie miały miejsca a przynajmniej przestrzec przed zakupem kota brytyjskiego w hodowli BG z Łodzi

marzena09
Zadomowiony kot
Zadomowiony kot
Posty: 66
Rejestracja: 27 mar 2006, 20:29
Hodowla: Bursztynowy Gryf*PL
Lokalizacja: Łódż
Kontaktowanie:

Re: Właśnie odszedł nasz kochany Maxiu!

Postautor: marzena09 » 17 lis 2009, 17:15

Niestety NICKT mija się z prawdą , kocurek wyszedł z domu 26.06.2009r. a Pani Magda B.o zadrapanym oku była poinformowana trzy tygodnie wcześniej . Po konsultacji z prowadzącym lekarzem weterynarii było wiadome , że kot musi mieć przeprowadzony zabieg oka , o fakcie tym poinformowałem Panią Magdę . Po namyśle stwierdziła , że jednak decyduje się na kocurka a zabieg wykona sama . Przy podpisaniu umowy cena została opuszczona na wykonanie zabiegu
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/277 ... c0024.html
Po dwóch tygodniach Pani Magda zadzwoniła twierdząc , że sie konsultowała z lekarzem weterynarii i muszę dopłacić 600 zł. co niezwłocznie uczyniłem .
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/670 ... 16ea0.html
Próbując dowiedzieć się czy kot jest już po zabiegu za każdym razem słyszałem , że jeszcze nie czas .

---------- 17 Nov 2009, 17:15 ---------------

Od tego czasu nie miałem żadych wiadomości na temat Oriona .Dopiero z postu na Aishy dowiedziałem się że operacja odbyła się .
Pani Magda nie raczyła mnie o tym fakcie poinformować .
HODOWLA KOTÓW BRYTYJSKICH
Bursztynowy Gryf * PL

Obrazek


Wróć do „Tęczowy Most”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość